Rozwój energetyki w kierunku OZE to nie rewolucja, to ewolucja


Przyszłość energetyki, a dokładniej struktura produkcji energii, powszechny dostęp do energii i związane z tym koszty, to zagadnienie które interesuje każdą osobę związaną z branżą energetyczną. Bez wątpienia zainteresowanie to powinno dotyczyć jednak każdego z nas, jako konsumenta (być może także prosumenta) nie tylko energii, ale jako osobę aktywną zawodowo i społecznie, dla której stabilny dostęp do taniej i produkowanej w sposób zrównoważony energii, to podstawa funkcjonowania. Czego możemy zatem spodziewać się w przyszłości?

Ciekawych wniosków można doszukać się w opracowaniu przygotowanym przez Bloomberg New Energy Finance raporcie New Energy Outlook 2016 przedstawiającym prognozę dla rynku energii elektrycznej w roku 2040 na świecie. Przede wszystkim warto zwrócić uwagę na strukturę produkcji energii i udział tzw. bezemisyjnych źródeł, a więc głównie odnawialnych źródeł energii (OZE), która według prognoz ma wynieść 60% całkowitej mocy zainstalowanej. Przy prognozowanych spadkach cen węgla i prawdopodobnych spadkach cen gazu ziemnego można dojść do wniosku, że świat stawia na dywersyfikację źródeł energii ukierunkowaną na wykorzystanie potencjału OZE w regionie i najbardziej ekologicznego spośród konwencjonalnych nośników energii – gazu ziemnego. Nie jest to zaskoczeniem, pozostaje jednak pytanie, czy za tą dynamiką podąży rozwój sieci przesyłowych jako naturalnych magazynów energii i czy ewentualnie należy oczekiwać rewolucji na rynków magazynowania energii jako rozwiązania powszechnego i dostępnego finansowo.

Jako najbardziej perspektywiczne rynkowo sektory OZE wskazywane są energetyka wiatrowa oraz słoneczna (fotowoltaika), które mają stanowić 64% nowych mocy zainstalowanych spośród 8,6 TW do roku 2040. Idzie to w parze z nakładami finansowymi – w nowe moce wytwórcze ma zostać zainwestowane 11,4 bln USD, z czego 7,8 bln USD to inwestycje w energetykę wiatrową i fotowoltaikę. Inwestycje te będą głównie prowadzone w krajach azjatyckich z Chinami na czele (73% nowych mocy zainstalowanych mają do 2040 roku stanowić odnawialne źródła energii). Od razu nasuwa się pytanie jak w kontekście trendów światowych wygląda sytuacja na rynku polskim? Na pewno wyglądałaby lepiej gdyby nie nowe ustawodawstwo dotyczące energetyki wiatrowej, znacznie utrudniające a zdaniem wielu wręcz blokujące rozwój tego sektora w Polsce. Wiele do życzenia pozostaje także w kwestii ustawy o OZE i regulacji dotyczących prosumentów czy kwestii współspalania.

01_energia_2015_2040_2.jpg

Inwestycje w odnawialne źródła energii i rozwój technologii pozwalają optymistycznie spoglądać na zmianę kosztów za wyprodukowanie 1 MWh energii  elektrycznej, co widoczne jest przede wszystkim w przypadku fotowoltaiki. Spadek cen prognozowany jest na poziomie nawet 60% z obecnych 74–220 $/MWh do około 40 $/MWh. W związku z powyższym nie powinno stanowić zaskoczenia, że spośród nowych mocy zainstalowanych w fotowoltaice około 30% stanowić będą mikro i małe instalacje, a udział fotowoltaiki w całkowitej produkcji energii prognozowany jest na 15% w 2040 roku.

Rozwój OZE nie oznacza wprost odejścia od energetyki konwencjonalnej czego przykładem są przede wszystkim kraje nie należące do Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD), np. Chiny, które w ciągu najbliższych pięciu lat oddadzą do użytku elektrownie węglowe o mocy 190 GW. Od planów budowy nowych bloków węglowych nie odchodzi także Polska, co można traktować jako zachowanie racjonalne choć wymagające zrównoważenia w kontekście budowy nowoczesnego i charakteryzującego się dużym potencjałem miksu energetycznego stanowiącego m.in. o rozwoju gospodarczym w przyszłości.

Zmiana struktury produkcji energii jaka nas czeka to także efekt elektryfikacji życia, co należy rozumieć jako korzystanie z urządzeń zasilanych energia elektryczną na coraz większą skalę. Z jednej strony możemy zatem zapomnieć o idei zeroenergetycznego wzrostu gospodarczego, z drugiej jednak pozwala to z nadzieją patrzeć chociażby na rozwój rynku aut elektrycznych przede wszystkim w kontekście ograniczania niskiej emisji. Sama transformacja parku pojazdów i coraz większy udział wspomnianych aut elektrycznych (25% w roku 2040) ma spowodować wzrost zapotrzebowania na energie elektryczna na poziomie 2700 TWh, co stanowi jednocześnie bodziec do rozwoju mikro i małych instalacji fotowoltaicznych.

Czy dane przedstawione powyżej powinny dziwić? Nie. Takiego rozwoju sektora energetycznego można było się spodziewać. Zmiana struktury produkcji energii elektrycznej w kierunku coraz większego wykorzystania odnawialnych źródeł energii nie jest żadną rewolucją. To po prostu ewolucja.


Źródło:

  • Bloomberg New Energy Finance, 2016: New Energy Outlook 2016, Executive Summary, June 2016


Opracowanie:
RESponsibility.PL